ul. Julianowska

List otwarty do Wojewody w sprawie absurdów z Józefosławia

List Otwarty do Wojewody Mazowieckiego Pana Jacka Kozłowskiego

Szanowny Panie Wojewodo!

W związku z przedłużającymi się procedurami uzyskania pozwolenia ZRiD na budowę chodników i ścieżki rowerowej w Józefosławiu i Julianowie, zwracam się w imieniu mieszkańców oraz swoim o wyjaśnienie tej sprawy.

Budowa chodników oraz ścieżki rowerowej przy tej drodze ciągnie się już od kilku lat. Należy przypomnieć, że w ubiegłej kadencji, w ramach pozyskanego dofinansowania z funduszu spójności zostały pozyskane środki na budowę kanalizacji, w związku, z czym ulica została przebudowana. W 2009r. gmina złożyła do starostwa projekt budowy chodników oraz ścieżki rowerowej wraz z wnioskiem o pozwolenie na ich budowę. Wówczas starosta Jan Dąbek wniósł poprawki, w świetle, których szerokość jezdni ul. Julianowskiej, która jest droga gminną, została zwiększona z 6m na 7m. W związku z powyższym została wszczęta stosowna procedura. W ubiegłym roku gmina ponownie złożyła dokumentację wraz z nowym projektem budowy chodników oraz ścieżki rowerowej przy ul. Julianowskiej bez uwzględnienia poszerzenia jezdni, która, – zważywszy na spory koszt, – prawdopodobnie, nigdy nie zostanie poszerzona.

Dokumentacja wpłynęła do starostwa w połowie czerwca 2012r. Pod koniec lipca starostwo zwróciło tę dokumentację do gminy. Okazało się, ze pan starosta jest właścicielem 7 działek objętych projektem budowy, w związku, z czym zachodzi konflikt interesów, który uniemożliwia wydanie decyzji przez Starostwo piaseczyńskie. Decyzją Pana Wojewody, dokumenty zostały przekazane do starostwa w Grodzisku Mazowieckim. Po kilku miesiącach starostwo grodziskie zwróciło dokumentacje do gminy Piaseczno bez wydania wnioskowanego pozwolenia. W związku z powyższym, Pan Wojewoda nakazał przekazanie dokumentacji do Starostwa w Otwocku. W trakcie procedowania, wyszło na jaw, że wystąpiły rozbieżności geodezyjne na mapach podziałowych, które należy wyjaśnić. Pan Starosta twierdzi, że wina leży po stronie gminy, zaś urzędnicy gminni stoją na stanowisku, że bałagan jest po stronie starostwa, a niezgodności w mapach sięgają 10 lat wstecz. Kilka tygodni temu, ze względu na upłyniecie terminu wniosku, dokumentacja ponownie została zwrócona do gminy Piaseczno.

Obecnie jest mowa o podzieleniu inwestycji na kilka części, czyli wyłączeniu prywatnych działek Pana starosty z wniosku o pozwolenie na budowę. Na ubiegłotygodniowym spotkaniu burmistrza i starosty z mieszkańcami Józefosławia oraz Julianowa, padło stwierdzenie, ze jesteśmy dokładnie w tym samym miejscu uzyskania zgody, w którym byliśmy rok temu. Jednocześnie obydwa samorządy obwiniają się wzajemnie i przerzucają odpowiedzialnością. Sytuacja została doprowadzona do absurdu, a końca całej sprawy nie widać. Niestety, ten absurd ciągnie się od ponad 10 lat. Tym bardziej, ze poprzedni starosta wydał decyzje, na mocy, której, np. teren na końcu ul. Julianowskiej wokół szkoły, został wyłączony z projektu dofinansowanego z funduszu spójności dotyczącego budowy kanalizacji. Konsekwencją tej decyzji, projektowany chodnik wraz ze ścieżką rowerową kończy się w miejscu, gdzie kończy się kanalizacja, czyli nie dochodzi do pętli autobusowej przy szkole, a tym samym do szkoły.

Na uwagę zasługuje również sam teren pętli autobusowej przy szkole, na którym stoi budynek usługowy użytkowany przez Pan Jana Dąbka. Obecnie trwa postępowanie sądowe o zasiedzenie tej działki. Zaistniała sytuacja jest niezrozumiała dla mieszkańców. Tym bardziej, że odpowiednie kroki mające na celu pozyskanie tego gruntu zostały podjęte stosunkowo niedawno przez gminę i to dopiero po interwencji samych mieszkańców. Należy wyjaśnić, że istniejący obecnie stan rzeczywisty infrastruktury w terenie stwarza ogromne zagrożenie komunikacyjne oraz niemożność wybudowania właściwego skrzyżowania. Pętla autobusowa mieści się przy samym wejściu do szkoły, do której uczęszcza prawie 1.200 uczniów.

Osobną kwestią związaną z budową chodników i ścieżki rowerowej wzdłuż ul. Julianowskiej stanowi skrzyżowanie ul. Julianowskiej z ul. Cyraneczki. Pierwotnie, w ramach budowy ul. Cyraneczki, powiat miał przebudować rów Jeziorki pod ul. Julianowską. Kręgi zostały zakupione i do dzisiaj leżą wzdłuż kanałku. Niezrozumiałe jest, dlaczego to zadanie nie zostało wykonane przez powiat. Obecnie gmina przejęła tę inwestycję na siebie. Pytanie, – dlaczego? Należy wyjaśnić, że w tym miejscu mamy do czynienia ze złączeniem rury o powierzchni 2m² z rurą o średnicy 1m, co skutkuje podniesieniem poziomu wody w rowie Jeziorki na odcinku od ul. Julianowskiej do ul. Wilanowskiej oraz stałego zagrożenia podtopień budynków mieszkalnych wzdłuż ul. Cyraneczki, np. osiedla nad Strumykiem.

Jako radna z tego terenu, w mieniu mieszkańców zwracam się z prośbą o wyjaśnienie tych wszystkich kwestii. Zważywszy na dotychczasowe trudności w budowie chodników i ścieżki rowerowej wzdłuż ul. Julianowskiej obawiamy się, że inwestycja ta może nigdy nie powstać, – pomimo, że środki finansowe na ten cel zostały przez gminę zabezpieczone. Biorąc pod uwagę fakt, ze starosta jest prywatnym właścicielem wielu działek na terenie obydwu miejscowości, mieszkańcy obawiają się, ze podobne trudności mogą wystąpić przy każdej innej inwestycji realizowanej przez gminę. Wyjaśnię, ze obecnie w Józefosławiu i Julianowie jest zameldowanych ok. 8,5 tys. osób, zaś de facto zamieszkuje znacznie więcej.

Z wyrazami szacunku
Katarzyna Nowocin-Kowalczyk
Radna Miasta i Gminy Piaseczno


Podoba ci się:

Komentarzy (12)

  1. Brawo ! Ja dorzuciłbym jeszcze prośbę o kontrolę działania i pozyskania środków przez społeczny komitet rozbudowy wsi Józefosław zarządzany przez Pana starostę/sołtysa. Skoro lokalne władze nie potrafią rozwiązać tego skandalu a nawet udają że nie ma problemu, powinien sprawą zająć się ktoś z zewnątrz.

  2. ‘Na uwagę zasługuje również sam teren pętli autobusowej przy szkole, na którym stoi budynek usługowy użytkowany przez Pan Jana Dąbka. Obecnie trwa postępowanie sądowe o zasiedzenie tej działki.’

    Czy może Pani wyjaśnić o co chodzi z tym zasiedzeniem. Czy to Pan Dąbek wystąpił do sądu o zasiedzenie tej działki, tzn. czy chce się w ten sposób stać się jej właścicielem ?

    • Jakoś ciężko w to uwierzyć:
      samorządowiec występujący do samorządu o zasiedzenie na samorządowym majątku?

  3. A tak z ciekawości – jak z urzędniczych pensji dochodzi się do posiadania takiej ilości działek? Pewnie jest jakieś wyjaśnienie…

    • Z oświadczenia majątkowego za 2011 ten urzędnik o którego Pan Profesor pyta zadeklarował między innymi posiadanie 7 domów, 5 mieszkań i działek o łącznej powierzchni około 300000 m2 (300 tysięcy m2).

      http://bip.piaseczno.pl/public/?id=115425

      Ciekawostką jest też sposób wypełnienia punktu numer V. Gdzie owy urzędnik deklaruje iż nabył od samorządu terytorialnego 4 działki o łącznej powierzchni około 80 tysięcy m2 i uiścił za to ratę w wysokości 91 tys zł (daje to póki co 1,13zł za m2). Mam wrażenie że w tym punkcie jest wymaganie podania konkretnej nazwy instytucji (rządowej, samorządowej) od której nabyło się nieruchomości a nie tylko enigmatycznie ‘od samorządu terytorialnego’. Bo taki zapis rodzi podejrzenie że może starosta kupował mienie wystawiane na sprzedaż przez urząd którym sam zawiaduje.

  4. Na zebraniu wiejskim, Pan starosta i jego urzędniczka w osobie naczelnika Wydziału Geodezji i Katastru, zapewniali mieszkańców o tym, ze w starostwie nie ma żadnych zaległości w ewidencji gruntów. Tymczasem, już kilka miesięcy temu, Pan starosta zwrócił się do gminy z prośbą o dofinansowanie tegoż wydziału, czyli zatrudnienie dodatkowych osób, – właśnie ze względu na kilkuletnie zaległości w dokumentacji. Na najbliższą sesje zostały przygotowane 2 uchwały w tej sprawie.
    http://piaseczno.eu/index.php?mnu=263&app=docs&action=get&iid=33590
    http://piaseczno.eu/index.php?mnu=263&app=docs&action=get&iid=33574

    Kiedy na zebraniu wiejskim zapytałam Pana starosty, czy w swietle tego, co mówi on i jego urzędniczka, mamy rozumieć, że rozbieżności w numerach ewidencyjnych działek zostały już uaktualnione. W odpowiedzi usłyszeliśmy groźbę podania mnie do sądu za zadawanie takich pytań. Jak się okazuje, nawet w demokracji, zadawanie pytań w gminie Piaseczno może być bardzo niebezpieczne. :) Warto nadmienić, ze naczelnik inwestycji w gminie, poparła moja wypowiedź, podając Panu staroście konkretne liczby i fakty oparte na konkretnych dokumentach.

    • To jakiś furiat. Przypomniało mi się jak radni nie mogli wyciągnąć z ze starosty informacji kto udał się w delegację do Chin. Oficjalnie delegacja składała się z trzech mężczyzn ale okazało się że poleciały także przedstawicielki płci pięknej. W końcu starosta odpowiedział kto leciał samolotem : ‘Powiem panu z kim polecieliśmy do Chin. Na pokładzie samolotu było ponad 300 osób’. Niesłychana buta. To nawet na szczeblu rządowym nikogo nie oburza podawanie do publicznej wiadomości że w wizycie premierowi towarzyszyła małżonka ale w Piasecznie takie informacje są ściśle tajne a zadawanie pytań spotyka się z agresją. Znaleźli sobie Panowie raj na tej naszej prowincji. Mam wrażenie że w Piasecznie czas się zatrzymał na latach 70 tych.

  5. ja bym ich do NIKu podał

    • Moim zdaniem właściwa instytucja, która powinna się nimi zająć to nie NIK tylko CBA (Centralne Biuro ANTYKORUPCYJNE).

  6. Brawo za list! Mysle ze jesli bedzie potrzeba to mozna zebrac tez podpisy ogromnej liczby mieszkancow aby pokazac poparcie dla sprawy. A co do naszych wladz / starosty to im wiecej czytam tym bardziej wydaje mi sie to nie w porzadku i rzeczywiscie nalezy sie zastanowic nad zgloszeniem sprawy do odpowiednich organow bo dzialanie na szkode spolecznosci a dla wlasnych zyskow jest ewidentne.

  7. BRAWO !
    dobrze napisane – kibicuje!

    najwazniejsze to dopinowac odpowiedzi by sie nie rozmylo

  8. Tak trzymać ! Brawo !

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*