Józefosław

A gdyby tak spróbować inaczej …

„Nie pytaj, co twój kraj może zrobić dla ciebie, zapytaj, co ty możesz zrobić dla swojego kraju” – John Fitzgerald Kennedy

Piaseczyński sarmata i liberum veto

Czytając dyskusje, albo jak kto woli – pseudodyskusje i „hejterskie” wywody – dotyczące lokalnych tematów na różnych portalach społecznościach, jak również słuchając wypowiedzi mieszkańców w tzw. „realu”, trudno nie zauważyć, jak niewielka jest ich wiedza na temat funkcjonowania samorządu, – w tym budżetu i polityki gospodarczej (inwestycje, remonty, budżet oświaty, demografia, itd.) oraz osób tworzących struktury samorządowe, (radnych, burmistrza, starosty, kandydatów na te urzędy) i jak znikome jest poczucie wspólnoty i odpowiedzialności za teren, na którym mieszkamy. W myśl zasady, – bliska ciału koszula, – znakomita większość mieszkańców skupia się na tym, co obok, czyli chodnik lub jego brak, droga lub jej brak, kosz na śmieci lub jego brak. Powszechne jest narzekanie na wszystko i na wszystkich. Kiedy zaś np. ważna komunikacyjnie droga zostanie ujęta w budżecie i ma być budowana, podnosi się larum, że gmina „bezprawnie” zabiera komuś kawałek gruntu potrzebny do przeprowadzenia tejże inwestycji lub też, dlaczego ta droga a nie inna. To samo dotyczy wielu gminnych inwestycji. Zaczynają się protest, zbieranie podpisów, wystąpienia na sesji, słowem – liberum veto oraz demagogia rodząca kłótnie i personalne awantury, prowadzące często do inwestycyjnego pata. Kiedy jednak otrzymujemy możliwość współdecydowania, okazuje się często, że nie chcemy skorzystać z tego prawa.

Kilka dni temu w Józefosławiu odbyło się zebranie wiejskie z udziałem burmistrza, jego urzędników oraz sołtysa/starosty w jednej osobie. Celem tego spotkania było uchwalenie wydatków z budżetu sołeckiego, jak również dyskusja o lokalnych inwestycjach, tak mocno poruszających opinię publiczną, – w tym gorący temat, jakim jest budowa PSZOKu oraz budowa ul. Cyraneczki. Po raz pierwszy mieszkańcy największej, liczącej kilkanaście tysięcy osób, miejscowości, mieli możliwość bezpośredniego i świadomego decydowania o budżecie obywatelskim, jakim niewątpliwie jest fundusz sołecki. Do tej pory bowiem, wydatki te były niemal jednoosobowo, – przy bezkrytycznym poparciu kilkuosobowej grupy popleczników, od lat tych samych osób, zasiadających w radzie sołeckiej, – ustalane przez sołtysa/starostę. Odbywało się to, nie tylko za plecami mieszkańców, ale również, z naruszeniem przepisów obowiązującego prawa. Dość przypomnieć, że w wyniku tychże praktyk, sołectwo Józefosław zostało pozbawione środków z funduszu sołeckiego w roku 2014.

Temat wcześniejszych zapisów w funduszu sołeckim budził wiele kontrowersji i był przedmiotem gorących dyskusji na lokalnych portalach internetowych. Pieniądze przeznaczano, np. na dofinansowanie „nieistniejącego” lub inaczej, istniejącego tylko na papierze, klubu sportowego, którego współwłaścicielem jest pan sołtys/starosta (6.180zł – 2012r, 8.000zł -2013r), czy też organizację wieczoru seniora (7.000zł -2012r, 6.000zł -2013r.), który raz do roku, przy kawce, herbatce i kawałku ciasta, odbywał się dla ok. 25 osób łącznie z zaproszonymi gośćmi – nie seniorami, sołtysem/starostą, członkami rady sołeckiej i akordeonistą, w restauracji, której właścicielką jest żona pana sołtysa/starosty.

Co ciekawe, jeszcze 2-3 lata temu, większość mieszkańców Józefosławia nie interesowała się ani działaniami sołtysa-widmo, ani wydatkowaniem funduszu sołeckiego. Spora część osób była zdziwiona informacja, że jest ktoś taki jak sołtys.

Wydawać by się mogło, że, oto teraz, wykształcony, aktywnie uczestniczący w forumowych dyskusjach, świadomy swoich praw mieszkaniec Józefosławia, wykorzysta daną mu szansę na zmianę lokalnej rzeczywistości, – szczególnie tej dotyczącej przestrzeni publicznej. Nic bardziej mylnego. Jesteśmy mocni, ale tylko niestety w Internecie i pod anonimowymi nickami. Na spotkaniu stawiło się w sumie, niewiele ponad 50 osób. Podobnie rzecz się dzieje w innych sołectwach. W Julianowie w zebraniu wiejskim, na którym również decydowano o wydatkach z funduszu sołeckiego brało udział ok. 9-10 osób.

Dużo i głośno mówimy o demokracji, szczególnie demokracji obywatelskiej. Jednak, jak pokazuje rzeczywistość, zupełnie nie potrafimy korzystać z przysługujących nam praw, – no, chyba, że rzecz dotyczy mojego prywatnego kawałka podłogi. Krytykujemy, krzyczymy i tupiemy nóżkami. A kiedy mamy szansę na zmianę tego, co nam uwiera, wykazujemy się powszechną indolencją i obojętnością, które tak chętnie zarzucamy naszym włodarzom. Z jednej strony tęsknimy za porządkiem wypracowanym przez dojrzałe społeczeństwa demokratyczne, z drugiej zaś, hołdujemy i pieczołowicie kultywujemy tumiwisizm.

A gdyby tak spróbować inaczej?
Każdy z nas jest częścią dużej piaseczyńskiej wspólnoty. Każdy z nas jest również częścią mniejszej wspólnoty danej wsi lub miasta. A może by tak dla odmiany, zamiast się kłócić i krytykować, zacząć ze sobą rozmawiać? A może by tak dla odmiany zamiast narzekać i żądać, zacząć współpracować? A może by tak, wreszcie, zainteresować się lokalnymi sprawami, wychodząc poza granice ogrodzenia naszej posesji czy klatki schodowej?

Jeśli wsłuchamy się w głosy innych, których uważamy za przeciwników, co dla wielu jest równoznaczne ze słowem „wróg”, może się okazać, że wszyscy mamy rację i wszyscy mamy jeden cel. Różnią nas tylko pomysły na osiągnięcie tegoż celu.

Jak często powtarzam, budżet gminy nie jest z gumy, a potrzeb wiele. Potrzeby rosną wraz z napływem nowych mieszkańców. Aby coś powstało w jednym miejscu, trzeba zrezygnować z inwestycji w innym. Potrzebny jest wykaz priorytetów, potrzebna jest wizja rozwoju, jak również plan realizacji poszczególnych zadań. Oprócz tego, potrzebny jest pomysł na gminę jako całość oraz pomysł na poszczególne miejscowości. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby to waśnie mieszkańcy przejęli inicjatywę i we własnych sołectwach opracowali kilkuletni plan priorytetowych inwestycji ze wskazówkami dotyczącymi mpzp oraz ogólnej wizji rozwoju swojej miejscowości. Takie wskazówki, niewątpliwie byłyby bardzo cenne dla urzędników i pozwoliły na unikniecie obecnej sytuacji polegającej na WYRYWANIU niemal każdej inwestycji czy remontu. Tego typu współpraca dawałaby mieszkańcom poczucie przewidywalności i autentycznego wpływu na realną politykę gospodarczą swojej miejscowości. Przestrzeń publiczna jest dobrem nas wszystkich.

I wreszcie, gdyby tak, zamiast opierać się na opinii innych lub czytać kolorowe ulotki wyborcze, które różnią się praktycznie tylko zdjęciem, przyjść na spotkanie z kandydatem i posłuchać, co ma do powiedzenia, zadać pytania, poznać osobę? Gdyby tak zaproponować kandydatom na główny fotel publiczną debatę, w której mogliby wykazać się wiedzą i przedstawić swój pomysł na samorząd? A może w końcu, spróbować odpowiedzieć sobie na pytanie, o to, czy chcemy haseł, propagandy i kolorowych obietnic, czy ludzi czynu i wizjonerów? Problemem większości mieszkańców jest niestety bardzo znikoma wiedza, nie tylko o samorządzie, którego są częścią, ale przede wszystkim o ludziach, których wybierają na swoich reprezentantów. Zacznijmy uczyć się na błędach, bo jak długo można eksperymentować?

Demokracja to przede wszystkim odpowiedzialność. Demokracja uczestnicząca, to kolektywne podejmowanie decyzji, np. w sprawach dotyczących funduszy sołeckich czy budżetów partycypacyjnych, czyli ustalanie przez mieszkańców priorytetów inwestycyjnych. Jeśli dobrowolnie, często z lenistwa, rezygnujemy z przysługujących nam praw, nie interesujemy się sprawami wspólnoty, czy też nie uczestniczymy w wyborach, to tym samym pozbawiamy się prawa do krytyki.

Katarzyna Nowocin-Kowalczyk
radna MiG Piaseczno

Podoba ci się:

Komentarzy (92)

  1. Pani Kasiu,
    Niestety swiete slowa. To nasza (nie)chluba narodowa, gdy w obliczu zawsze znikomych dobr do podzialu i przeciwnika za plotem staralismy sie okopac w swojej twierdzy walczac o przetrwanie. Niestety kilkadziesiat juz lat przemian udowodnilo ze nie tak latwo przestawic sie na inne tory gdy przyklad czesto idzie od najblizszych nam osob. Moje doswiadczenie podpowiada mi ze mozna z tym „walczyc” jedynie przykladem. Owszem narazamy sie wtedy na zarzuty o „frajerstwo” bo przeciez wykonujemy prace innych i nadstawiamy czesto swoj policzek, ale historia pokazuje ze tylko ludzie ktorzy maja haryzme, swieca przykladem i odnosza sukces moga pociagnac masy za soba. Potrzebna nam praca u podstaw i kazde nawet drobne inicjatywy jak chociazby czas poswiecony na prowadzenie tego portalu sumuja sie do wiekszego efektu. Dlatego podziwiam prace Was jako lokalnych spolecznikow, ktorzy poswiecaja czesc swojego zycia aby zrobic cos dla swojej lokalnej spolecznosci. Tak trzymac! Nie jestem mieszkancem J&J ale sledze bacznie co dzieje sie w okolicy i moze kiedys zamieszkam tez w waszej calkiem sympatycznej mega-wiosce :D . Widze ze na tle innych rejonow udzielacie sie naprawde duzo. Oczywiscie nie da sie nadrobic wielu zaleglosci w krotkim czasie, ale to co dzialo sie przez ostatnie 3 lata jest zachecajace i daje nadzieje. Najwiekszym problemem Jozefoslawia jest jednak uklad geopolityczny :D Walczcie jako spolecznosc o scalenie pod waszym przywodztwem terenow nalezacych do Piaseczna, Konstancina i Lesznowoli, ktore leza w waszym najblizszym sasiedztwie. Inaczej zaden plan strategiczny nie zakonczy sie sukcesem, jezeli na przyklad glowna droga bedzie biegla przez trzy lub wiecej solectw. Jezeli starosta nie bedzie tego trzymal zelazna reka, zadne z nich nie bedzie miec interesu do „wspolnej” pracy. Rozumie Pani samorzad doskonale i wie Pani z pewnoscia ile problemow moze z tego wynikac. Bo przeciez na przyklad dla Konstancina J&J zawsze bedzie „tym obcym” i vice versa. To trudny proces ale nie jest niemozliwy.
    Powodzenia!

  2. gdzie chodniki pytam sie…

    • Jak sobie go sam zbudujesz to będziesz miał, Dr. LuuuBitch. Tylko śpesz się bo mieszkańcy budujacych sie tu na potęgę bloków rozdepczą ci ten chodnik zanim zakończysz budowę.

  3. Oj jakie moralizowanie, jak na kazaniu…
    W jakim kierunku dryfuje ten portal?

    Ja się pytam zatem jak się ma skromny budżet Sołectwa J ok. 30 tys. zł do budżetu Gminy Piaseczno ok. 300 mln zł?
    I jaka cząstka tego gigantycznego budżetu trafiła przez ostatnie lata do JJ , nie na papierze ( pomijając oczywiście nową, ciasną szkołę ).
    Przecież większość dróg, chodników itd. zrealizowali developerzy, płacąc oprócz tego olbrzymie haracze do kasy gminnej tzw. opłaty partycypacyjne…

    Odpowiadając Dr.LuuuBitch – Chodników jak nima tak nima…

    • ‘płacąc oprócz tego olbrzymie haracze do kasy gminnej tzw. opłaty partycypacyjne…’ do Twojej wiadomości w czasach kiedy Pan Dąbek był wiceburmistrzem gminy to on właśnie zbierał opłaty partycypacyjne (‘haracze’) od wszystkich inwestorów w gminie. Ale pieniądze z partycypacji nie trafiały na konto gminy lecz na konto utworzonego przez niego funduszu rozwoju infrastruktury wsi Józefosław. Funduszem zarządzał razem z kolegą a po śmierci kolegi zarządza nim do dziś sam. Nigdy się z tych pieniędzy nie rozliczył. Dokumentację dotyczącą opłat partycypacyjnych wypożyczył z gminy i jej nie zwrócił. Nikt nie wie ile i od kogo pobrał pieniędzy. Ponieważ nie chciał rozliczyć się z gminą jak afera ujrzała światło dzienne to stracił stołek wiceburmistrza zresztą tak jak i sam burmistrz Moździerz.

      Taką mamy właśnie republikę bananową.
      Zaraz zapewne posypią się kalumnie. Ale taka jest smutna rzeczywistość i demokracja po piaseczyńsku.

      • Wiadomo wszystko przez Sołtysa!

        • Proponuję bardziej merytoryczną dyskusję. Bo taka wypowiedź do niczego nie prowadzi.

          • Uczę się krytyki od ciebie mój przyjacielu/moja przyjaciółko

            • Wobec tego wystawiam Ci jedynkę za dotychczasowe wyniki. Masz jednak szanse ją poprawić – ucz się dalej.

              • Jeżeli chcesz się uczyć ode mnie to ok zgadzam się. Ale nie mogę sobie pozwolić na dowolną interpretację moich wypowiedzi bo inaczej nie mogę ponosić odpowiedzialności za Twój poziom. Mogę Ci zatem udzielać bardziej bezpośrednich lekcji byś łatwiej odczytywał moje intencję.

                Lekcja numer 1.
                Jak ktoś używa nicku ‘Ziutek’ albo ‘marcin’ to jeśli mamy dobrą wolę to zakładamy że jest mężczyzną więc jeżeli już ośmielamy się spoufalić to mówimy przyjacielu a nie przyjaciółko. Tak jest po prostu przyzwoicie.

                Lekcja nr 2.
                Staraj się używać dużych liter np. w wyrazach ‘Ciebie’, ‘Twój’, ‘Pan’, ‘Pani’. Oczywiście czasami może się nam osunąć ręka na klawiaturze i problemu nie ma. Ale jak piszesz tak notorycznie to raczej nie oznacza to trudności w opanowaniu klawiatury ale o czymś zupełnie innym.

                Na dziś wystarczy.

                • Ale Twój styl pisania na prawdę kojarzy mi się ze ,,stylem kobiecym.”
                  Jest taki subteeeelny…zbliżony do stylu jednej sympatycznej Radnej..
                  Nie moja wina, piszę co myślę, nie rozsierdzaj się …

                  A jeśli chodzi o poprawianie pisowni i lekcje w tym zakresie to zwróć uwagę na ,,odczytywał moje intencję”, chyba powinno być: intencje…
                  Kto od miecza wojuje ten …

                  • Zwróć uwagę że ja się nie czepiam ortografii, bo to nie szkoła i takie uwagi nic nie wnoszą a tylko zaśmiecają forum. Jeżeli nie rozumiesz o czym piszę a chyba tak skoro znowu brniesz w ten ‘styl kobiecy’ itp. to niestety muszę odmówić bycia Twoim nauczycielem. Nie mam aż tyle czasu by uczyć od podstaw. Wobec tego nie powołuj się na mnie jak napiszesz coś złośliwego lub niedorzecznego. Ja nie ponoszę za Twoje poczynania żadnej odpowiedzialności. Jesteśmy dorośli więc sami musimy odpowiadać za swoje słowa a nie po dziecinnemu tłumaczyć się że tak piszę bo Ty tak piszesz. Taki dialog nie ma sensu.

                    • Najlepsze i najbardziej efektywne są krótkie i treściwe komentarze a nie ciągle ble, ble ble i znów ble, ble , ble…
                      A jak już wywołują czyjeś emocje to rewelka!

        • Już się tak nad sołtysem nie rozpływaj Marcinie.

          • Niech żyją nasi Radni!Niech żyje nasz Burmistrz!
            Niech żyje nasz Sołtys!
            Niech żyją !
            Teraz powinno być sprawiedliwie…
            Pochwały dla każdego!

            • Człowieku, „marcinie”, po co w ogóle zabierasz głos, jak nie masz absolutnie nic MĄDREGO do powiedzenia? Lepiej uważnie czytaj to, co mądrzejsi od Ciecie przekazują

              • Po prostu ją tylko polemizuję z jednym Narcyzem i Lokalnym
                filozofem, bo na forum nuda i interesujących wpisów jak na lekarstwo…
                Cieszę się ze wzbudzam emocje!

              • A co to znaczy Mądrego?Tylko odpowiedz nie korzystając ze słownika.Ilu Ilu Mędrców gości na forum?
                Chętnie jakiegoś poznam….

      • Interesting butI think there’s little altiiby for comparison evident; surely the great advantage of an interactive chart. Sure, people are eating less butter, but it’s more interesting to see the consumption of butter in relation to the consumption of low fat spreads in the same view. I would have also liked to have seen the overall consumption of each food group when hovering over the centre I found myself dragging my cursor round and round the donut’ with gay abandon to measure it.

  4. Wyglada na to ze nie mozna o nic zapytac, poruszac niewygodnych spraw czy krtykowac bo od razu sie zostaje pseudo-hejterem. Pewnie, najlepiej poklepujmy sie po plecach i udawajmy ze jest super, bo w koncu w planach jest tyle fajnych spraw dla J&J (np. ulice Julianowska czy Wilanowska). Szkoda ze to tylko plany i mysle ze jesli zostana one zrealizowane to na pewno pojawi sie duzo pozytywnych glosow.Oby nie bylo tak jak z Cyraneczki ze obietnice sobie a terminy sobie…
    Zastanawiam sie tez po co mamy radnych, soltysa itp. skoro pojawia sie sugestia ze sami mamy dzialac i np. opracowywac plany inwestycji. Czyz nie po to mamy wybranych naszych przedstawicieli, aby sie takimi sprawami zajmowali i w razie potrzeby przedstawiali go do konsultacji spolecznych (rowniez w internecie)? Mysle ze mieszkancy zrobia to co do nich nalezy w nadchodzacych wyobrach…
    PS.
    Czy osoby ktore zaangazuja sie w prace na rzecz J&J/powiatu/starostwa rowniez pojada na wycieczke do Chin?

    • Ale przecież Cyraneczki to jedyna droga z prawdziwego zdarzenia, która została ZREALIZOWANA!!! Droga nie na papierze!!!
      Takie są niestety fakty!!!
      Jaka to radość przejechać odcinek od Julianowskiej do Ogrodowej w 1 min zamiast podziurawioną Działkową, której remont i poszerzenie obiecywane jest przez wszystkich od kilkunastu lat…

      • Fakt. Cyraneczki i rozbudowa szkoly to 2 pozytywne rzeczy ktore sie wydarzyly, szkoda jedynie ze na ta Cyraneczki musielismy poczekac troche dluzej niz bylo planowane…

        • Dorzuciłbym jeszcze chociaż skwer przy Tenisowej. Widziałem w ten weekend. Sporo dzieciaków, fajnie urządzony, zabawki, kostka roślinność piasek. To chyba pierwsza rzeczywiście publiczna przestrzeń w J. Szkoda tylko że to tak mała działka ale i tak to wielki plus.

          • Szkoda też że pod linią wysokiego napięcia, ale rzeczywiście to drugi już plac zabaw w J.Bravo!

      • i gdzie nią dojade do Puławskiej ? po ch… komu ta Cyraneczki.

      • Marcin masz rację.
        Powiem więcej gdyby nie Pan Dąbek długo by jeszcze nie powstała.
        A może nawet wcale.
        Mamy najpiękniejszą ul. w Gminie.

        • Jola a pamiętasz co znajdowało się przez kilka lat na działce ‘pozyskanej’ pod budowę szkoły ? Stała pusta czy też ktoś na niej prowadził jakąś tajemniczą działalność gospodarczą ? Skoro znasz sprawę powstania szkoły to zapewne znasz i tę kwestię.

          • Może zgłoś się zatem do CBA Ziutku ?
            Jeśli posiadłeś pewną tajemniczą wiedzę w tajemniczej sprawie…

            • ‘Jeśli posiadłeś pewną tajemniczą wiedzę’ – bzdura, jeżeli moja wiedza jest dla ciebie tajemnicza, to źle świadczy o Twojej wiedzy na temat J.
              Kiedyś już Ci tłumaczyłem byś mi nie udzielał rad co i jak mam robić. Przypomnę nie jestem osoba publiczną nie biorę publicznych pieniędzy więc nie mam wobec ciebie żadnych obowiązków. Dziwię się tylko czemu swój zapał i energię nie kierujesz w stronę samorządowców tylko w moją. Ale jak hejtowanie mojej osoby sprawia Ci przyjemność to trudno jakoś to przeżyję. Tyle jest dziwactw na tym świecie. Szkoda że jak dowiesz się o czymś nowym to nie próbujesz tego zbadać tylko od razu hejt. Nie wróżę Ci zbytniego rozwoju przy takim nastawieniu do nowych rzeczy. ale to Twoja sprawa.

              • Ależ Ty jesteś obrażalski!!!
                Hejtuję wszystkich i po równo, ile wlezie i jak leci…

                • I don’t get why people are gnetitg so pissed about what CD Projekt did.A company tries to fight piracy with DRM, everybody whines.A company tries to fight piracy without DRM, and still everybody whines. I wish CDP didn’t cave to a bunch of crybabies sitting on the sidelines.

                • male enhancement viagra 25mg sale around minutes

          • Tak znak. Na tym terenie działała Spółdzielnia Ogrodniczo Pszczelarska.
            Gmina chciała na tym terenie uwłaszczyć tą spółdzielnię.
            Tylko dzięki determinacji Pana Jana Dąbka i Pana Tadeusza Stańczuka udało się ten teren najpierw uratować a później zabezpieczyć pod szkołę.
            Gdzie TY Ziutek wtedy byłeś i co w tej sprawie zrobiłeś?
            Odpowiedz chociaż raz uczciwie.

            • Ziutek rozpowszechniał teorie spiskowe….

            • Bardzo ładna opowieść. Tylko trochę nie na temat. Moje pytanie dotyczyło co działo się z tą działką po ‘zabezpieczeniu’ jej pod budowę szkoły a nie przed zabezpieczeniem.

              Co do Twojego pytania : gdzie wtedy byłem i co w tej sprawie zrobiłeś – a co Cię to interesuje gdzie byłem i co zrobiłem. Nie jestem osobą publiczną nie biorę publicznych pieniędzy więc nie muszę się przed nikim tłumaczyć co robiłem i gdzie byłem. Ten OBOWIĄZEK spoczywa na burmistrzu, staroście, sołtysie i radnych gminnych i powiatowych, nie wspominając np. o posłach czy rządzie. Przypomnę że np. taki minister Nowak musiał się publicznie tłumaczyć z ZEGARKA. Tak więc jeśli czujesz się niedoinformowana co do działań i obecności samorządowców w związku z jakąś sprawą to pytaj o to ich a nie zamulaj dyskusji takimi absurdalnymi żądaniami w stosunku do mnie.

              • O Ziutek się pojawił !
                Bez Ziutka nie ma forum i ożywionej dyskusji…

    • To nie jego wina – tylko wyborców :-)

      • Wyborców bo nie poszli na zebanie wioski.

        • Kiełbasy nie było to nie przyszli. Nieważne. Ściąć ich!

  5. Wydawać by się mogło, że, oto teraz, wykształcony, aktywnie uczestniczący w forumowych dyskusjach, świadomy swoich praw mieszkaniec Józefosławia, wykorzysta daną mu szansę na zmianę lokalnej rzeczywistości, – szczególnie tej dotyczącej przestrzeni publicznej. Nic bardziej mylnego. Jesteśmy mocni, ale tylko niestety w Internecie i pod anonimowymi nickami. Na spotkaniu stawiło się w sumie, niewiele ponad 50 osób. Podobnie rzecz się dzieje w innych sołectwach. W Julianowie w zebraniu wiejskim, na którym również decydowano o wydatkach z funduszu sołeckiego brało udział ok. 9-10 osób- DOBRANOC

  6. Każde forum ma sens jeśli jest ANONIMOWE!!!
    Jeśli ktoś chce się ujawniać to niech pisze do gazet.

    Inaczej istnieje ryzyko tzw. opluwania

  7. Tu chyba chodzi o to aby nie krytykować na forum, bo to niewygodne dla niektórych.
    A uczestnictwo w zebraniach nie ma nic wspólnego z wypowiedziami na forum – można robić i jedno i drugie.

    • Całe szczęście Pani Kasiu ,że Pani nie kandyduje.

  8. Co do krytyki to prawdziwa cnota krytyk sie nie boi :D
    Niestety jak przyklad wskazuje ostatnio dyskusja bez co najmniej kilku epitetow…..
    to nie dyskusja w mniemaniu niektorych :D
    pozdrawiam tych bardziej optymistycznie nastawionych do zycia!

    • No właśnie ten artykuł pokazuje że Pani Katarzyna boi się chyba krytyki skoro tak atakuje w nim forumowiczów.
      Nie wiem dlaczego i po co to mieszanie i mylenie ze sobą tych dwóch całkowicie odmiennych form kontaktów społecznych – forum i spotkań w realu.
      Nieuwłaczając niczego zebraniom, forum też ma swoją wartośc dodaną. Nieprzypominam też sobie aby na tym forum padały jakieś niestosowne epitety
      pod adresem Pani Katarzyny czy kogokolwiek innego, ale może się mylę?

  9. Obrażalskim forumowiczom mówimy STOP!

  10. Ja natomiast żałuję, że Pani Katarzyna nie kandyduje (jeśli to w ogóle prawda).

  11. Podobno Pani Katarzyna miała wiele propozycji, ale z żadnej nie skorzystała…

  12. Tylko tyle, co poniektórzy zrozumieli z tego artykułu?
    Poziom „dyskusji” doprawdy imponujący. Jestem, że tak powiem, pod wrażeniem.

    • Tylko tyle zechcieli skomentować. Jeśli ktoś myśli, że wpisy na forum to wynik wszystkich procesów myślowych piszących to jestem pod wrażeniem.

  13. Artykuł dłuuuuuuugi…

  14. Pieknie powiedziane Pani Katarzyno. Celnie, prosto i czytelnie.

    pisze to zupelnie serio – oststnio Pani merytoryczne wypowiedzi bardzo mnie ciesza

    niestety hejterzy nie dadza rady strawic tyle linijek tekstu bez zdjec i memow :)

  15. uzq czemu zaraz hejterzy?Podobnie jak Pani Katarzyna rozpisuje się na temat swojego zdania,stanowiska czy innych spraw inni takowe też posiadają.Wybacz,ale nie każdy jest zwolennikiem Pani Katarzyny i też ma prawo o tym napisać.I po co te idiotyczne komentarze odnośnie tylu linijek tekstu bez zdjęć i memów jako trudnych do strawienia-ja czytam je ,trawię i wcale nie muszę bić za nie pokłonów ani wychwalać pod niebiosa. Przyznam szczerze,że ta przedwyborcza aktywność(i niby osoby niestartującej) jest juz męcząca i denerwujące jest opisywanie startujących osób-jakoś poradzę sobie bez krytycznych opinii radnej bo to już chwilami aż niesmaczne jest. I ta właśnie krytyczna,niby taka pomocna przy wyborze aktywność Pani radnej wywołuje u mnie ”niestrawność”.Dziwi mnie,że każdy kto ma inne zdanie zaraz musi być hejterem,z takim podejściem by się nigdy żadnej dyskusji nie dało prowadzić.

  16. hehe – sam nie jestem zwolennikiem Pani Katarzyny, szczególnie jej wycieczek personalnych – i Pani Katarzyna to doskonale wie

    tymniemniej merytorycznie często (lub nawet bardzo często !) się zgadzam z tym co Pani Katarzyna pisze

    i widze, ze skoro Pani Katarzyna nie startuje – moze nareszcie napisac co mysli … bez utraty ew elektoratu … ja naprawde tak to widze

    dla jasnosci: nie chodzilo mi, ze jest za dlugo – bo nie jest
    chodzilo mi, ze nie wplynie to na wyzszy poziom komentarzy na tej stronie

    nie kazdy jest hejterem – nie wiem dlaczego odniosles to do swojej osoby?

    przeczytaj pierwszy akapit tekstu – do tego wlasnie sie odnosilem

    • oki,najwyraźniej żle Cię zrozumiałem :) .

  17. Marcin, zanim się wypowiesz na jakiś temat, to najpierw zasięgnij opinii. Pani Katarzyna jest aktywna w działaniu przez cała kadencję. Przypomnę ci, ze to dzięki niej mamy teraz chociażby placyk przy Tenisowej i plac zabaw przy szkole. To ona wywalczyła ul. XXI i ul. Komety, nie wspominając inwestycji, które są już w trakcie realizacji. A takich spraw jest znacznie więcej. To radna Katarzyna jako pierwsza zaczęła informować nas o tym, co się dzieje, organizować spotkania i skupiać wokół konkretnych celów.

    Mieszkam tu pewnie znacznie dłużej niż ty i dokładnie pamiętam jak to było w poprzednich kadencjach. Radni załatwiali swoje prywatne sprawy, tak jak to teraz robi radna z Julianowa, albo nie robili nic.

    Wiele osób krzyczy i chwali się nieswoimi inicjatywami i działaniami. Nie zauważyłem, aby robiła to radna Nowocin, która zawsze pisze, że to my zrobiliśmy jako mieszkańcy, albo, ze to nasza zasługa. A to tak naprawdę ona była inicjatorką i zachęciła nas do działania.

    Nie wiem, czy Józefoslaw będzie kiedyś miał takiego radnego. I bardzo załuje, że pani Katarzyna rezygnuje z samorządu. Byłaby świetnym burmistrzem. Gdyby taka osoba osoba nie pojawia się w reprezentacji Józefosławia, to pewnie nie mielibyśmy żadnych inwestycji.

  18. Zrealizowane zadania o których piszesz np. skwer przy Tenisowej ( popieram, ale kłopotliwa lokalizacja pod linią WN), ul.XXI wieku ( z gotowymi wjazdami bramowymi do budynków , kórych jeszcze nie ma , ale ktoś sobie wcześniej odrolnił pole, podzileił działki i przygotował do sprzedaży ) przypisuje sobie min. kilkanaście osób a już na pewno wszyscy Radni z JJ.
    I co jeszcze mamy dzięki Pani Katarzyznie : chodniki przy Julianowskiej czy Wilanowskiej czy Geodetów?
    Czasem skuteczność dziłania nie polega na liczbie wysłanych interpelacji, kórych- przyznaję- Pani Katarzyna złożyła najwięcej.
    Lubimy sobie przypisywać sukcesy….
    Przecież Pani Katarzyna mogła startować na Burmistrza….
    Kto wie, może sam bym na nią głosował…

    • Marcin, jeszcze raz – zanim coś powiesz to zapytaj tych co wiedzą.

      Działka przy Tenisowej była jedyna działką, którą gmina mogła szybko i bezkosztowo pozyskać. To było wyjaśniane wielokrotnie, ale może byłeś wtedy na wagarach i nie wiesz. Działka należała do skarbu państwa a pan Dąbek wystawił ja na sprzedaż. Dobrze, że pani radna szybko wtedy zareagowała, bo pewnie zamiast tego skweru byłby tam teraz parking wielopiętrowy dla developera. Przypomnę, ze budowy parkingu chciał nasz sołtys i radna z Julianowa, która teraz chwali sie ta inwestycja.

      Julianowska była planowana na 2017r. To pani Katarzynie udało się ten czas skrócić. A dlaczego były opóźnienia w budowie tez wiemy i wiele razy o tym dyskutowaliśmy na tym forum. Może zapytasz naszego sołtysa – 2 w jednym, albo nawet 3 w jednym – sołys/starosta/biznesmen – taki bonus dostaliśmy. Budowa Julianowskiej ma ruszyć jeszcze w tym roku.

      Wilanowska tez już ma plany i będzie budowana w następnym roku. A wiesz kto o to zabiegał? Może ty?
      Powiem ci więcej. Te uporczywe interpelacje pani radnej, które wyśmiewasz, spowodowały, ze została podpisana umowa z Konstancinem dotycząca wspólnej budowy Działkowej. Koncepcja jest. Nawet częściowo była pokazywana na spotkaniu dotyczącym koncepcji Wilanowskiej. Szkoda, że nie byłeś, to może nie pisałbyś tego, co ci ślina na język przyniesie. Guzik wiesz, a wymądrzasz się i krytykujesz. Jak masz parcie na popularność to zgłoś się do telewizji.

      • Oj znów atak an Sołtysa, poza tym styl pisania coś mi przypomina …Czy pod nickiem ,,Zdziwiony” nie kryje się Ktoś o kim myślę i z kim już polemizowałem…?

        Realizacja Julianowskiej była w budżecie planowana na rok 2010 albo i wcześniej!
        Sprawdź budżet , ale idę o zakład ,że nie wiesz jak i gdzie szukać…

        • ‘Oj znów atak an Sołtysa’ – widzę Marcin że masz z tym problem. Czemu krytyka sołtysa jest niedopuszczalna a innych samorządowców tak. Nie rób z sołtysa Putina bo być może sobie tego nie życzy.

          • Ziutek umów się z sołtysem może coś zaiskrzy i będziesz szczęśliwszy.

            • Jga już to wyjaśniałem ale chyba nie dotarło. Nie udzielaj mi rad co mam zrobić czego nie robić i z kim mam się umawiać. Jednym słowem zejdź ze mnie. Nie jestem samorządowcem nie biorę pieniędzy z naszych podatków więc nie mam w stosunku do Ciebie żadnych obowiązków. Natomiast Twoja obrona sołtysa jak socjalizmu przed wszelką krytyką jest bardzo zastanawiająca. Jeżeli masz inne zdanie na temat poruszanych spraw to po prostu je przedstaw podając merytoryczne argumenty. W inny sposób nie da się dyskutować.

              Zróbmy eksperyment i spróbujmy podjąć merytoryczną dyskusję. Zacznijmy od czegoś prostszego gdzie trudniej jest uprawiać demagogię i łatwo na własne oczy zweryfikować jak jest naprawdę.
              Zapewne wiesz gdzie mieszka sołtys (Osiedlowa 49a) ja w swoim poście pisałem o tym że przed ogrodzeniem sołtysa na asfalcie ustawione są betonowe słupy, które moim zdaniem nie powinny tam stać bo są niebezpieczne dla ruchu i zawężają i tak mało wygodne skrzyżowanie Osiedlowa/Bażancia. Moim zdaniem postawienie tych słupków to wykroczenie za który przeciętny człowiek dostałby mandat i nakaz ich usunięcia. Przed posesją sołtysa te 3 słupki stoją od lat.

              Czy jesteśmy się w stanie porozumieć w kwestii tego trywialnego problemu związanego z sołtysem, bez emocji i złośliwości ? Ustalmy w których punktach mamy to samo bądź różne zdanie.

              1. Przed posesją osiedlowa 49a stoją trzy betonowe słupki.
              2. Słupki stoją na asfalcie.
              3. Obecność słupków utrudnia ruch kołowy i pieszy na skrzyżowaniu.
              4. Stawianie takich szykan na jezdni jest nielegalne i stanowi wykroczenie.

              Nie odpowiadaj mi że znowu zieję nienawiścią itp. Skupmy się na tym drobnym problemie i ustalmy jak jest. Może inni forumowicze też zechcą ustosunkować się do tych punktów.

              • Ziutek już się za Tobą stęskniłem…

                Być może Twój eksperyment z słupkami ma jakiś sens, ale proponuję także przeprowadzić eksperymenty na temat legalności inwestycji np. Piekut czy
                Multi hekk albo Centrum Handlowego Józefosław z cudownym nowym parkingiem naziemnym…

                • To Ty się zajmij tym tematem, nikt ci nie broni.
                  A Ty słupki starosty widziałeś ? Odniesiesz się do moich punktów ?

                  • Obiecuję, że zobaczę i odniosę się do słupków

        • I am a Tiscali customer and have been for seaervl years.Up until the end of last year I just used them for broadband and never really had any problems. However, I then switched to Tiscali TV, Broadband and Phone (package for a330 per month).The switchover was a nightmare from beginning to end. We had the TV for 1 week and then it went off. Broadband then went off and trying to solve the problem was horrific. No-one at Tiscali seemed to know what they were doing. None of the staff were particularly helpful and passed us from pillar to post on a daily basis. Their explanations were pathetic and at one point they denied all knowledge of us being customers in the first place. One member of staff refused to believe that I was a Tiscali TV customer and even when I said I was looking at the box on top of my TV, she continued to call me a liar!The phone calls we made about this problem were endless, not to mention the cost.Eventually an engineer came out (4 days late!) and phoned Tiscali from his mobile they explained that we were on diagnostic profile and whilst the engineer was on the phone (5 min call), an operator from Tiscali switched a button’ and we were given the proper service.In all, this nightmare lasted 4 weeks and not only did my stress levels reach the point of no return, my business was affected.We didn’t pay any bill until it was resolved but that was beside the point. Tiscali customer service has a lot to be desired!VA:F [1.9.22_1171](from 0 votes)

      • Styl iście kobiecy i pretensjonalny, któr już mi wpadł w oko, ale pod innym nickiem Powinno byćraczej ,,Zdziwiona” …
        Poza tym paplanina, która opiera się na info przekazywanych przez jedną wygadaną Radną.
        Poczytaj uchwały budżetowe od 2009r, porozmaiwaj z urzędnikami czy innymi Radnymi…
        Jak można wydać PnB na obiekt kubaturowy – parking wielopoziomowy pod linią WN? Toć to pachnie na odległość…

        • Niektórym trzeba tłumaczyć dłużnej i wolniej.

          Ziutek tez podobno jest kobietą.

          Nie na takie obiekty były wydawane pozwolenia w tej gminie.

          • Zdziwiona/Zdziwiony nie staraj się wmawiać na ananimowym forum ,że jedni są mądrzejsi od drugich i więcej wiedzą lub mniej…
            Taka teza z łatwością może być obalona i jej adresat skompromitowany.
            Później pojawia się na forum pod innym nickiem,ale znawcy z łatwością go wyśledzą, bo styl zmienić jest trudnij…
            Dyskutujmy argumentami !

      • zdziwiona pewnie wiesz ,ze właśnie to starosta /sołtys dał tą działkę Gminie.
        To była tylko i wyłącznie jego wola. Gdyby tego nie chciał wojewoda by nie mógł wydać zgody na przekazanie tej działki.
        Julianowska przeciągał się ponieważ były błędy po stronie projektanta Gminnego.
        Sołtys zabezpieczył dodatkowo rezerwę na poszerzenie u. julianowskiej o 1mb. Kiedyś zrozumiesz jakie to jest ważne.
        Bezsensowne powielanie głupoty jest dla mądrych ludzi ujmą.

        NIE BYŁO ŻADNEGO PRZYŚPIESZENIA INWESTYCJI,TO BYŁ ZABIEG PIJ-ROWY
        Zgadzam się z tezą ,ze iloscią interpelacji i pism zwłaszcza z pozycji opozycyjnej radnej nie wiele można zrobić.

        • Z tego co pamiętam to było tak. Wojewoda wyznaczył staroście zadanie sprzedania działki przy Tenisowej, która należała do skarbu państwa. Starosta przystąpił do realizacji tego zadania i wystawił działkę na sprzedaż. W tym momencie do gry weszła Pani radna Katarzyna. Wpadła na pomysł aby ta działka nie została sprzedana ale została przeznaczona na skwer. Przedstawiła sprawę burmistrzowi który złożył obietnicę że jak działka przejdzie na własność gminy to gmina tę działkę odpowiednio zagospodaruje na potrzeby mieszkańców J. Wystąpiono zatem do starosty by ten uzyskał zgodę od wojewody by wstrzymać sprzedaż działki a za to by przekazać ja gminie na cele publiczne. Starosta tak właśnie zrobił, wojewoda się zgodził, gmina urządziła plac zabaw. Ja wiem że sukces ma wielu ojców ale bez wątpienia z inicjatywa wyszła Pani Katarzyna i te sprawę wychodziła. Oczywiście na każdym etapie sprawę mógł zablokować starosta, burmistrz lub wojewoda ale się udało i nikt nie zgłosił weta i inicjatywa Pani Katarzyny została właśnie zrealizowana.
          Twoje twierdzenie : ‘To była tylko i wyłącznie jego wola’ wskazuje ze traktujesz naszego starostę, jak jakiegoś króla który wspaniałomyślnie zlitował się nad ludem a mógł przecież inaczej. Przypominam że starosta pełni rolę służebną wobec mieszkańców za co dostaje stosowne wynagrodzenie pochodzące z naszych podatków, tak więc w tej sytuacji byłoby bardzo dziwne gdyby stanął okoniem i zablokował tę inicjatywę. W sprawie tej działki wszyscy wymienieni nie zawiedli i wypełnili swoje obowiązki dobrze ale inicjatywa pochodziła jednak od Pani radnej.

          • Ziutek widzę ,że liznąłeś trochę prawa i nawet ustawa o gn nie jest ci obca… Pogratulować!
            Tylko po co ciągle te zasługi i pochwały , zasługi i pochwały …

            Cały czas powtarzam :
            plac zabaw jest sukcesem zapewne wielu osób ,ale szkoda
            że znajduje się pod linią WN…
            Może lepiej było opchnąć ten teren i środki ze sprzedaży przeznaczyć na zakup lub dzierżawę innego terenu z przeznaczeniem pod plac zabaw ?
            To taka hipoteza na gorąco

            • ‘Cały czas powtarzam’ – marcin ale ja nie z Tobą gadam, zwróć uwagę że nie tylko ty jesteś na formum.

            • Akurat z tym placem zabaw to nie wiem czy jest o co kruszyć kopię. Kto z tego korzysta? Mieszkańcy okolicznych osiedli? Bo większość z nas raczej nie ryzykuje życia idąc tam z dziećmi piechotą…

            • hipoteza na gorąco jest chybiona mocno

              po pierwsze nie wiem kto i za ile by to kupił
              po drugie, kiedy by już kupił to gmina kase by przejadła
              po trzecie wskarz mi kawałek gruntu prywatnego na sprzedaż – KONKRETNIE – i sprawdź jego cene

              chciejstwo czarodziejstwo

            • hipoteza na gorąco jest chybiona mocno

              po pierwsze nie wiem kto i za ile by to kupił
              po drugie, kiedy by już kupił to gmina kase by przejadła
              po trzecie wskaż mi kawałek gruntu prywatnego na sprzedaż – KONKRETNIE – i sprawdź jego cene

              • Masz rację ,cieszmy się tym co jest, bo jutro może nie być nic…
                Zgadzam się z ,, lilka ” – plac przydatny tylko dla najbliższego osiedla ( brak miejsc do parkowania).

          • Ziutek Starosta w tej kwestii jest odpowiedzialny za gospodarowanie gruntami skarbu Państwa a nie robieniem komuś dobrze lub źle .Mylisz Ziutek pojęcia.

  19. Pani Katarzyno, mamy nadzieję,że jednak będzie Pani naszą kandydatką na radną.
    A może na burmistrza Piaseczna? Cały Józefosław i Julianów Panią poprze. Bardzo prosimy.Jest Pani jedyną, znaną nam osobą, obok Ziutka, która jest w stanie zmienić istniejący UKŁAD i doprowadzić do XXI wieku nasze wsie. …

    • Helka mów za siebie, a nie jakieś hasła że cały J&J-nie cały Józefosław poprze..Ja Pani nie proszę o kandydowanie.

      • Ja wręcz jestem wdzięczny za decyzje o niekandydowaniu :-)

  20. Obawiam się ,że termin na rejestrację kandydatów na Radnych już minął, ale Kandydatów na Burmistrza można zgłaszać do 17.10 zdaje się…

  21. Trochę z innej beczki-w jednym wątku zadałem to pytanie,ale zadam i tu.
    Po otwarciu Cyraneczki zauważyłem,że rowerzyści korzystają niejednokrotnie z ulicy nie ze ścieżki rowerowej.Zatem pytam się po co nam ścieżki?To nie złośliwość,a ciekawość czemu jadą jezdnią skoro jest ścieżka.
    To mnie dziwi -bo przecież rowerzyści narzekali,że w J&J niebezpiecznie,a mając alternatywę nie korzystają z niej-ot takie moje nocne rozważania…

  22. Ciekawe,że jedyna osoba, która coś robiła, występuje pod nazwiskiem, a reszta dyskutantów uprawia słowotok anonimowo.

    Obserwator

    • Obserwator bo ja nie jestem radnym i nie mam potrzeby podpisywać się nazwiskiem-a dlaczego Ty też anonimowo zatem?
      Czemu zaraz słowotok ?Dyskutujemy,pytamy,nie zgadzamy się-nie wolno tego robić ?
      Nie ogarniam takiej logiki.

  23. Najgorsze jest to, że większość mieszkańców J&J nie pójdzie na wybory i nie zada sobie trudu świadomej decyzji, a grupa cwaniaków wykorzysta arytmetykę wyborczą, aby realizować własne prywatne interesy. Ci zaś, co nie współdecydowali, będą kolejne lata bić pianę z pretensjami, dlaczego nie są realizowane wspólne żywotne cele dla mieszkańców J&J. Demokracja samorządowa to dobry ustrój, tylko nie dla idiotów i leni, którym nie chce się d… ruszyć sprzed komputera, a opluwanie innych, którym coś się robić, jest tak łatwe i przyjemne, przy czym bezpieczne anonimowo.

    Obserwator

    • Idz człowieku obserwatorze i zacznij działać w terenie aktywizując Józefosław i odpieprz się od internautów. Skąd wiesz ile tu osób pisze i pod iloma nickami
      i czy akurat ci piszący chodzą na wybory czy nie.

Odpowiedz na Marcin Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*